I. Wstęp

„…jako zwodziciele, a jednak prawi” (2 Kor 6,8)

Odpowiedź na opracowanie G. Kluge „Grupa Holic. Opis sekty”

Błogosławieni jesteście, gdy [ludzie] wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie. Tak bowiem prześladowali proroków, którzy byli przed wami. (Mt 5,11-12)

Jako chrześcijanie przyzwyczailiśmy się już do tego, iż przedstawia się nas w krzywym zwierciadle. Nie powinno nam zatem przeszkadzać, iż różni „eksperci do spraw sekt” uczynili z nas materiał badawczy, szczególnie, że to, co pisze się o naszym życiu i nauce, może stać się pobudką do zastanowienia dla osób szukających prawdy.

Ponieważ niektóre czynione nam zarzuty są ewidentnie niezgodne z prawdą, uznaliśmy za wskazane, aby sporządzić sprostowanie, które pozwoliłoby zainteresowanym poznać zdanie obu stron. Aby umożliwić czytelnikowi obiektywne porównanie, nasze sprostowanie zbudowane zostało w oparciu o opracowanie pana Kluge. Chcemy w nim przede wszystkim skupić się na kwestiach dotyczących nauki, nie będziemy więc zajmować się z osobna każdym absurdalnym zarzutem. Prawda mówi sama za siebie.

Od momentu, kiedy powstało opracowanie „Grupa Holic…”, pan Kluge poczynił w nim szereg zmian. W obiegu znajdują się więc różne jego wersje. Niektóre z naszych wypowiedzi odnoszą się do wcześniejszej z nich. Zdecydowaliśmy się jednak zachować te fragmenty, ponieważ starsze, wycofane już zarzuty są nadal jeszcze kojarzone z nami.

Niestety, nie jesteśmy w stanie reagować na bieżąco na kolejne porcje subiektywnych informacji publikowane przez pana Kluge. Jesteśmy w większości czynni zawodowo, a nie chcemy z powodu takich zarzutów zaniedbywać spraw naprawdę istotnych. Czas jest zbyt ograniczony, aby od razu reagować na każdą zmianę zaistniałą w piśmie pana Kluge.

Ze względu na to, że struktura naszego sprostowania odzwierciedla opracowanie pana Kluge, znajdzie się w nim, jak to ma miejsce w pierwowzorze, wiele powtórzeń. Bez znajomości pisma pana Kluge, wiele odnośników może okazać się niezrozumiałych. Jest ono dostępne w Internecie. Uważamy jednak, że – obojętnie, czy czytelnik zna już oskarżające nas pismo, czy też nie, będzie w stanie ocenić, że jesteśmy wspólnotą Bożą.

„My”– kim jesteśmy? Jak to wielokrotnie stwierdza w swoim tekście pan Kluge, całkowicie odrzucamy przyjęcie jakiejkolwiek nazwy, z tej prostej przyczyny, że nie chcemy być nikim innym niż chrześcijanami (Dz 11,26), uczniami Jezusa (Dz 6,7), ludźmi Drogi (Dz 9,2; 24,14), świętymi (Rz 1,7), braćmi (Dz 1,15), Wspólnotą Chrystusa (Rz 16,16), dziećmi Bożymi (J 1,12)… W różny sposób Biblia nazywa ludzi, którzy naśladują Jezusa. A to właśnie chcemy robić – naśladować Jezusa – niczego więcej i niczego mniej. To jest nasze życie, nasz cel. Używanie jakiejkolwiek nazwy oddziela nas od naszego Pana. Chcemy Jezusa i nikogo więcej. Jedynie wspólna decyzja, aby żyć jako chrześcijanie, trzyma nas razem. W obliczu prawa jesteśmy jedynie grupą przyjaciół, nie jesteśmy żadnym stowarzyszeniem, żadną wspólnotą religijną albo jakimkolwiek innym związkiem. Nic innego nie powinno nas wiązać ze sobą niż miłość do Boga i do braci.